Zdjęcia zamieszczane na blogu są własnością jego właścicielki (chyba, że zostało zaznaczone inaczej). Wszelkie kopiowanie lub rozpowszechnianie zdjęć oraz prac przedstawionych na zdjęciach możliwe jedynie za zgodą właścicielki.

poniedziałek, 14 lutego 2011

Walentynki...

Walentynki, to tylko w tytule ;), bo ja w zasadzie nie obchodziłam walentynek, brak walentynka, to i co tu obchodzić...
Nie rozpaczam jednak, bo jakoś nie widzę sensu ;)

Tak więc, dzisiaj przedstawiam to co "wyprodukowałam" na wyzwanie u Karoliny :D


Wymyśliłam sobie poduchę serduszko. Poduszka jest wielkości mniej więcej małego jaśka. Uszyłam ją ze starego swetra ;) i naszyłam 30 różyczek, które wcześniej wykonałam na szydełku.

W sobotę wieczorem dokończyłam kolejną serwetkę, obfociłam ją dopiero dzisiaj.
Serwetka ma w sobie element tak zwanej koronki burgijskiej, to było moje pierwsze podejście do tego typu koronki, więc do doskonałości z pewnością jeszcze wiele jej brakuje, ale myślę, że do pokazania się nadaje ;).


Dziękuję też ślicznie za miłe komentarze, pozdrawiam serdecznie i zapraszam częściej ;)

3 komentarze:

  1. Śliczności! Niestety nie mam cierpliwości do serwetek - ale mam ich sporo na półkach:)
    Co do walentynek - myślałam, że mąż nic mi nie przyniesie (jak na imieniny, wrrrr), ale dostałam różę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i przyznam się, że chętnie będę wpadała do Ciebie :-)Zawsze chciałam robić na szydełku i drutach, ale nikogo nie znalazłam kto mógłby mnie tego nauczyć, bardzo żałuję. Podusia serduszkowa cudna!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo piękna i pomysłowa podusia, serwetka również ciekawa!Żeby nie ten brak czasu, można by było znowu coś na szydełku zrobić, tak mnie kusicie tymi wspaniałymi pracami!

    OdpowiedzUsuń