Zdjęcia zamieszczane na blogu są własnością jego właścicielki (chyba, że zostało zaznaczone inaczej). Wszelkie kopiowanie lub rozpowszechnianie zdjęć oraz prac przedstawionych na zdjęciach możliwe jedynie za zgodą właścicielki.

piątek, 25 marca 2011

;)

No dobra... najlepiej jak nie kombinuję z ustawieniami tła i tych innych, bo coś mi ostatnio nie wychodzi...

A więc, chwilowo nic nie kombinuję na drutach, ani też nie próbowałam niczego uszyć, z braku czasu.
Otóż pracuję... i cieszę się, i niekoniecznie ;)
Cieszę się, bo w końcu pracuję i jakieś money z tego będą...  Niekoniecznie, bo chodzę wiecznie zmęczona (organizm musi przywyknąć do wcześniejszego wstawania), mam za mało czasu dla siebie ;P. Nie no z tym czasem to przesadzam, po prostu na razie jestem zmęczona, ale pewnie niedługo wszystko wróci do normy. 
I pieniądze byle jakie, jednak póki co musi starczyć, nie jest źle ;)

 
Cieszę się, że Ignaś się podoba :D, taki przytulaśny jest :), nie powiedziałam mu, ze cieszy się, aż takim powodzeniem, bo jeszcze popadnie w samozachwyt ;P.

Co do koszyczka, o którym wspomniała Daniela, to robi się takie cuś baaaaardzo łatwo :), w razie potrzeby mogę opisać co i jak ;)

Na razie to tyle, idę coś poczytać, albo pooglądać.

Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze :)

Miłego wieczoru wszystkim :)

środa, 16 marca 2011

;)

Poniżej pokazuję szydełkowy koszyczek z resztek włóczek - przed blokowaniem... ;)
Nie wiem, kiedy go zblokuję vel wykrochmalę, bo chyba to drugie będzie efektywniejsze.




oraz Ignaś... - nie jest doskonały, ale to prototyp, następny pewnie wyjdzie lepiej ;)





Miłego dnia :)

niedziela, 13 marca 2011

A oto i fotki ;)

Nieudana Panna ONA

Kolejna Panna - tym razem Izabela

Horacy

Cecylia

Cecyl

I wszyscy razem ;)


Szalik (a raczej jego kawałek)

Czapka do kompletu

Wczoraj popełniłam jeszcze pojemnik/pudełko na szydełku z resztek włóczek, ale pokażę go następnym razem ;)

Miłego popołudnia :)

środa, 9 marca 2011

Potwor-zę sobię trochę ;)

Tak, więc - żyję, miewam się dobrze i odzyskuję wenę ;P.

Tak, właśnie odzyskuję, bo gdzieś ją zgubiłam jakiś czas temu i znaleźć nie mogłam, ale w zasadzie od wczoraj zaczęła do mnie po woli powracać.
W między czasie, w oczekiwaniu na wenę, udało mi się wydziergać, opaski urodzinowe, w końcu zrobiłam dwie :D, skończyć długaśny szal dla koleżanki, z rozpędu postanowiłam zrobić też do kompletu czapkę. Mam nadzieję, że będzie zadowolona, jak już komplet dostanie. Choć w tym sezonie już pewnie go nie ponosi, ale przynajmniej oko nacieszy ;)
Czapkę dla Ciotuńci, też wydłubałam i chyba to wsio.
Zahaczyłam też o kawałek kamizelki, którą kończę od wieków i skończyć nie mogę ;). Strasznie długo mi się ją męczy, w dodatku mam wrażenie, że jak już ją zrobię to nie będę jej nosić... Jeśli tak się stanie, ulegnie spruciu lub dostanie się mojemu Mamutkowi ;P, zwykle jej się wszystko podoba co robię, no może za wyjątkiem "pierdół" w znaczeniu lalek... ;).

Dokończyłam też lalkę, którą zaczęłam kiedyś tam..., zostanie raczej egzemplarzem unikatowym, bo drugiej takiej popełniać nie będę, bo "nie trzyma się kupy" ;P.
W przygotowaniu Izabela :D, ubrana, "umalowana", "ufryzowana" itd., już jest, pozostają jeszcze do dokończenia małe szczegóły, co zrobię już jutro.

Fotki wstawię niedługo, bo muszę je najpierw wykonać ;)